:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 3°C
powietrze B. dobre

Istnieje życie bez Forsella. Kilka uwag po derbach z Chrobrym

 Piłka nożna, Istnieje życie Forsella Kilka derbach Chrobrym - zdjęcie, fotografia
Paweł Jantura 12/08/2019 14:22

Po trzech kolejkach Fortuny I Ligi Miedź Legnica rozsiadła się na 3. miejscu w tabeli z 7 punktami na koncie. Zespół Dominika Nowaka jeszcze nie zaznał smaku porażki. Jest dobrze, ale do bicia w dzwony jeszcze nam daleko.

- To wymarzony start – cieszył się szkoleniowiec Miedzi po zwycięstwie z Chrobrym Głogów. Nawet biorąc pod uwagę, co też Dominik Nowak podkreślił, że mowa o drużynie po generalnym remoncie, to pianie z zachwytu nad 7 punktami jest tu chyba trochę nie na miejscu. Start Miedź zaliczyła dobry, no dobra, bardzo dobry. Wymarzony to byłby, gdyby wygrała ze słabą Odrą Opole i miała dziś komplet 9 punktów.

Miedź nie gra porywająco, ale punktuje. Na szczęście, jak powszechnie wiadomo, I liga wybacza znacznie więcej niż ekstraklasa, a praktycznie nowa drużyna potrzebuje czasu. Inna sprawa, że dwa lata temu, gdy Miedź rozpoczynała marsz do ekstraklasy, też była drużyną po kadrowej rewolucji. Po trzech kolejkach miała 5 punktów, ale prezentowała zdecydowanie lepszy futbol - przypomnijcie sobie mecze z GKS-em Katowice i Odrą Opole w drugiej i trzeciej kolejce.

Z Chrobrym Miedź zagrała (i wygrała) już bez Petteriego Forsella. Ten mecz pokazał, że życie bez wiecznie (z krótkimi przerwami) sfochowanego introwertycznego Fina istnieje. Ba! Może być nawet fajniejsze. Znamienne, że Nowak publicznie pozwolił sobie na uwagi, iż na odejściu Fina skorzystała szatnia, a pozytywy są też na boisku, bo lepiej rozkłada się gra defensywie i ofensywie.

Bez Forsella, za to z Marquitosem w środkowym sektorze boiska, a nie na boku (Hiszpan traci tam dużo ze swoich walorów) Miedź była szybsza i kreatywniejsza. No i kolejna sprawa. Wyjazd Forsella przełożył się na zróżnicowanie egzekwowania rzutów wolnych. Idziemy o zakład, że gdyby Fin grał z Chrobrym, to właśnie on podszedłby w 86 min. do rzutu wolnego i uderzał bezpośrednio na bramkę. Tyle że po raz ostatni takie rozwiązanie efekt przyniosło w grudniu 2018 r. w meczu z Górnikiem Zabrze. Mniejsza już, że z wydatną pomocą bramkarza.

Skoro Marquitos w środku pola to kto na skrzydłach? O jedno możemy być spokojni. Henrik Ojamaa jest w coraz większym gazie, w Nowym Sączu strzelił gola, w derbach był najlepszym piłkarzem na boisku. No i to gość, który zasługuje na szacunek – po spadku z ekstraklasy od razu zadeklarował chęć dalszej gry dla Miedzi i zaaprobował niższy kontrakt. Estończyk zwyczajnie chce grać w Legnicy. Zupełne przeciwieństwo Forsella – choć Estończycy i Finowie to jedna ugrofińska rodzina.

Problem jest z drugim skrzydłem. Fajnie, że w meczu z Chrobrym poważną szansę otrzymał młody Patryk Makuch, bo mowa o produkcie klubowej akademii. Tyle że z Makucha skrzydłowego chyba nie będzie. Chłopak nie ma bowiem na tę pozycję predyspozycji. Tak, jak nie miał Fabian Piasecki. Ponoć ma je Maciej Śliwa, ale na niego Nowak na razie nie stawia.

Istnieje życie bez Forsella. Kilka uwag po derbach z Chrobrym komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-08-12 14:40:57

    Dajcie spokój Foresllowi... Teraz wszyscy gadają na niego jakby on był przyczyną niepowodzeń, a prawda jest taka że gdyby nie on to w ekstraklasie byśmy wyglądali jeszcze 3 razy gorzej. Osobiście wcale nie dziwi mnie jego decyzja... A zachowanie Nowaka w stosunku do niego nie było fajne.

  • Gość - niezalogowany 2019-08-12 22:45:43

    Panie Pawle, gratuluje artykułów i muszę przyznać, ze zaglądam tu tylko ze względu na Pana artykuły po przejściu z Lca.pl. Naprawdę dobrze się to czyta, pozdrawiam serdecznie i życzę jeszcze większej weny twórczej.

  • Paweł Jantura 2019-08-13 09:22:04

    Dziękuję za ciepłe słowo. Pozdrawiam!

  • gość 2019-08-13 11:23:34

    Grę Forsella trzeba podzielić na dwa etapy tj. jak mu się chciało i jak mu się nie chciało. Z poziomu konsumenta trybunowego piłki nożnej to wszystko jest ok. Strzelał bramki utrzymywał Miedz nad poziomem szamba. Niestety jest też druga strona tego wszystkiego ta mniej fajna od strony szatni. Niestety jego codzienne zachowanie, a właściwie bardzo niefajne zachowanie dało się już wszystkim we znaki. Piłka nożna jest sportem zespołowym, a nie indywidualnym więc bardzo dobrze się stało, że odszedł. Za etap ekstraklasy dziękujemy ( poza rundą finałową ale to jest już dłuższy temat przyczyn anatomii spadku Miedzi ) , a teraz należy się cieszyć, że odszedł i że jest szansa, że Miedz dostanie jeszcze za niego pieniądze.

  • gość 2019-08-14 12:59:35

    A ja bym go nie bronił nie jesteśmy tak blisko jak trener i widział z bliska jak rozwala atmosferę w szatni . Oczywiście że był dla nas mega grajkiem ale tylko w tedy kiedy chciało mu się grać . Ale kiedy pan piłkarz Forsel był obrażony na cały świat to niech idzie droga wolna .

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama