:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
teraz 10°C
powietrze Dobre

Kilkuset artystów dla tolerancji - imponujący projekt zainaugurowany w Legnicy

Muzyka Koncerty, Kilkuset artystów tolerancji imponujący projekt zainaugurowany Legnicy - zdjęcie, fotografia
Redakcja 03/03/2019 15:03

Około 700 Ukraińców, Polaków i Łemków wzięło udział integracyjnym projekcie muzycznym "Stuk Stuk". Jego zwieńczeniem było nagranie teledysku i piosenki, w której możemy usłyszeć aż 242 ścieżki dźwiękowe płynące z instrumentów blisko 40 zespołów. W legnickiej Akademii Rycerskiej odbyła się premiera kipu połączona z koncertami kilku kapel.

Na imprezie oprócz teledysku "Stuk Stuk" mogliśmy zobaczyć kilka zespołów z pogranicza muzyki folk, rock, jazz, reggae jak: Nadija, Re-Karpaty, Krambabula, N′Lem Folk, 7kropka, Coolбаба, oraz Łemkowski Zespół Pieśni i Tańca "Kyczera". Wydarzenie poprowadziło trzech konferansjerów reprezentujących kulturę każdej z narodowości. Twórcą tego społecznego projektu jest Oksana Terefenko, która w rozmowie z TuLegnica.pl przedstawiła idee i kulisy powstawania całego przedsięwzięcia.

Jaki jest cel tego projektu?

- Naszym celem była integracja ludności polskiej, łemkowskiej i ukraińskiej, która od lat mieszka obok siebie. Okazją była 70. rocznica Akcji "Wisła", która jest ważnym elementem naszej historii i chcieliśmy obchodzić tą rocznice wspólnie.

Myślisz, że nie ma dziś tej integracji?

Jest. Z pewnością jest na koncercie. Jest dziś fajna atmosfera, gdzie wszyscy się lubią, szanują, każdy wie, kto na ten koncert przyszedł, czyli różni ludzie, o różnej tożsamości i co bardzo ważne przyszło na prawdę dużo ludzi. Jest to niesamowite. Więc jak widać, ten projekt był potrzebny.

Stuk Stuk, skąd ta nazwa?

Stuk Stuk jest jako sumie, które stuka na w głowie, które nie pozwala nam zapomnieć skąd jesteśmy i kim jesteśmy. Czyli jest to takie sumienie, które nie pozwala nam odejść od swoich korzeni. Często niestety jest tak, że jak ludzie wyjeżdżają, to zapominają o swoim pochodzeniu. Gdzieś to się potem budzi się w nas, w różnym wieku, taka chęć powrotu do korzeni. Widzę, nawet po swoim rodzinie i znajomych różnej narodowości, że jak ludzie wyjeżdżają, to czasem zapominają kim są, udają, że się w pełni asymilują i jest im z tym dobrze. Jest jednak różnica miedzy asymilacją a utratą tożsamości, porzuceniem rodzimej kultury.  

Jesteśmy młodymi ludźmi, nasi przodkowie w różnych sytuacjach politycznych, w wyniku akcji wisła, utrata kresów wschodnich, migracji powojennej trafili na Dolny Śląsk i razem tu zamieszkali. My już dziś mówimy, że jesteśmy stąd, nasi dziadkowie mieli różne korzenie. Zasadniczo można powiedzieć, że obecnie tworzymy pierwsze wspólne pokolenie tutejszych, jednak występują nadal pewne konflikty, nieporozumienia. Jak myślisz, czy ten projekt ma szanse przełamać pewne dziejowe i kultowe bariery, tworzyć wspólną przyszłość?

Celem projektu było właśnie budowanie wspólnej przyszłości. Musimy wyciągać wnioski z historii, bo to jest nasza wspólna historia. Ja wiem, że we wszystkie książki piszą o tym, ale ludzie to zapominają, nie myślą o tym w ten sposób. Fakt, historia była różna, lecz ludzie często nie myślą o tym, że możemy żyć razem i przestać się nawzajem obwiniać o wszystko. Podkreślę, mam świadomość, że historia była różna, ale za historią stoją żywi ludzie, niezależnie od narodowości, to są ludzie. To jest kwestia znalezienia się człowieka w pewnej rzeczywistości.

Trzeba przyznać, że projekt stał się na prawdę wielkim przedsięwzięciem. Od pomysłu do realizacji droga chyba nie była łatwa?

W projekcie wzięło udział około 700 osób, w tym 40 zespołów - od solistów do kilkudziesięcioosobowych chórów. Zmontowanie tego wszystkiego w jeden utwór trwało 8 miesięcy. Cały projekt to dwa lata pracy. Ostatni wokal operowej artystki, która specjalnie przyleciała do z Szwajcarii do Polski aby wziąć udział w tym projekcie, był dograny zaledwie kilka dni temu. Do tego jeszcze dochodzi produkcja teledysku, no i sam dzisiejszy koncert. Nie było łatwo ale też motywacja była ogromna.  Nie gadajmy już o tym, bo można gadać i gadać, a tak na prawdę wystarczyć dać drugiemu człowiekowi prawo do poczucia własnej tożsamości i nagle rozwiązują się wszystkie problemy.

Było to z pewnością kosztowne, jak udało wam się pokonać barierę finansową?

Pieniądze, lekko ponad 32 tysiące złotych, udało nam się uzbierać na portalu zrzutka.pl. Udało nam się też zaangażować wiele osób do realizacji tego projektu. Każdy dał od siebie swoje przysłowiowe 5 gorszy m.in. organizatorzy, zespoły występujące charytatywnie, czy studio nagraniowe, które społeczne podjęło się realizacji tego ciężkiego zadania.

Czemu akurat w Legnicy zorganizowaliście to wydarzenie?

Cichliśmy dotrzeć do jak największych grupy odbiorców i w tym właśnie miejscu jest najwięcej Ukraińców, Polaków i Łemków. Próbowaliśmy też bezskutecznie zrobić koncert w Warszawie, tam jednak zabrakło przychylności do naszego projektu. Pomocną dłoń wyciągnął do nas Grzegorz Szczepaniak z Legnickiego Centrum Kultury.

To chyba nie koniec projektu?

Wiem po tych 2 latach,  że to jest na pewno dopiero początek projektu. Jest duża motywacja, zespoły też są głodne tego aby się to wszytko rozwijało.

Są już jakieś konkretne plany?

Chęć pomocy w organizacji dalszych wydarzeń napływa do nas z różnych części Polski m.in. Olsztyna, Krakowa,  Szczecina,  czy Gdańska. Myślimy, że tam właśnie uda nam się zorganizować kolejne imprezy. Zachęcamy wszystkich do śledzenia naszej strony Stuk Stuk na portalu Facebook.

Fot. Mariusz Witkowski

Kilkuset artystów dla tolerancji - imponujący projekt zainaugurowany w Legnicy komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama